Spaghetti carbonara z bazylią – video

Spaghetti carbonara z bazylią – video

Moja żona właśnie uświadomiła sobie, że jej numerem 1 jest właśnie spaghetti carbonara. A Dałbym sobie rękę uciąć, że było inaczej. 

 

Przed podaniem pamiętaj, żeby wymieszać makaron z sosem. Dzięki temu danie będzie jeszcze bardziej smaczniejsze!

SKŁADNIKI NA SPAGHETTI CARBONARA (4 porcje) 

1 opakowanie makaronu orecchiette pugliesi
400 g wędzonego boczku
1 cebula biała
1 ząbek czosnku
3 żółtka
1 łyżka startego parmezanu
250 ml śmietany 30%
3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin

Przyprawy: 

sól granulowana
świeżo mielony pieprz
świeże liście bazylii


Przygotowanie spaghetti carbonara

1. Ugotuj makaron w posolonej wodzie, potem odcedź i polej oliwą z oliwą. Odstaw na bok.
2. Pokrój 400 g boczku wędzonego, wrzuć na patelnię i podsmażaj do momentu, aż boczek będzie chrupiący.
3. Usmażony, pokrojony boczek zdejmij z patelni, przełóż do miski (nie wylewaj tłuszczu wytopionego z boczku)
4. Do wytopionego tłuszczu dodaj posiekaną, jedną cebulę i podsmażaj ją aż zmięknie.
5. Do podsmażonej cebuli dodaj 25 ml białego wina wytrawnego i 1 posiekany ząbek czosnku. Podsmażaj cebulę, aż wino zredukuje się.
6. W międzyczasie przygotuj sos serowy, dodając do miski:

3 żółtka
125 ml śmietany 30%
1 łyżka startego parmezanu

i wszystko wymieszaj dokładnie.

7. Do podsmażonej cebuli, aż wino zredukuje się. Dodaj 125 ml śmietany 30%. Mieszaj na ogniu aż zgęstnieje.
8. Następnie dodaj sos serowy. Duś na ogniu aż zgęstnieje. Jak sos uzyska gęsta konsystencję, zdejmij patelnię z ognia.
9. Do patelni z sosem dodaj ugotowany makaron i dokładnie wymieszaj tak, żeby



Jak podawać spaghetti carbonara?

1. Wyłóż makaron z sosem na głęboki talerz.
2. Zetrzyj odrobinę parmezanu na makaron na tarce.
3. Przystrój świeżymy listkami bazylii.
4. Podawaj zawsze na ciepło.

Często zdarza mi się tak, że carbonara zostaje jeszcze na drugi dzień. Wtedy szczególnie lubię jej smak, bo sos przegryza się z makaronem. Trudno wtedy nie zjeść wszystkiego, co jest. Nawet, jak już jesteśmy najedzeni.

 

Zdjęcie: Magda Jarosz

Comments

comments